Jak pielęgnować elementy plastikowe i listwy na nadwoziu, by nie blakły od słońca

0
99
4.5/5 - (2 votes)

Z tego artykuły dowiesz się:

Dlaczego plastiki i listwy na nadwoziu blakną – co naprawdę je niszczy

UV, ozon, chemia drogowa – główni wrogowie tworzyw

Plastiki zewnętrzne na nadwoziu – zderzaki, listwy, kratki, relingi – przez większość życia auta stoją w pełnym słońcu. Najważniejszym czynnikiem, który powoduje ich blaknięcie, pękanie i „kredowanie”, jest promieniowanie UV. Fale UV rozbijają wiązania w cząsteczkach tworzywa oraz pigmentów, co w praktyce oznacza utratę koloru, matowienie i kruchość.

Promieniowanie UV działa na dwóch poziomach. Po pierwsze, degraduje sam materiał – łańcuchy polimerów stają się krótsze, a powierzchnia mniej spójna. Po drugie, niszczy barwniki odpowiedzialne za kolor. Czarne tworzywa bez dobrej ochrony UV z czasem przechodzą w ciemnoszare, a później w wyraźnie zszarzałe, niemal kredowe odcienie. Ten proces zachodzi nawet wtedy, gdy auto „tylko stoi” i nie jest dodatkowo mechanicznie eksploatowane.

Drugim wrogiem jest ozon i ogólnie procesy utleniania. Ozon reaguje szczególnie silnie z gumami i elastycznymi plastikami (uszczelki, osłony gumowe). Powierzchnia staje się stwardniała, zaczynają pojawiać się drobne pęknięcia, a kolor traci głębię. Efekt bywa widoczny przede wszystkim na górnych krawędziach i załamaniach elementów, czyli tam, gdzie promienie słońca biją najmocniej.

Do tego dochodzi chemia drogowa. Sól używana zimą, agresywne środki z myjni bezdotykowych, kwaśne deszcze i pył przemysłowy działają jak dodatkowy katalizator degradacji. Silne alkalia wypłukują z powierzchni plastiku dodatki ochronne (np. stabilizatory UV czy oleje technologiczne), a kwaśne opady przyspieszają korozję metalowych elementów w pobliżu, tworząc nieestetyczne zacieki. Tworzywo, które straciło swoje „fabryczne” stabilizatory, jest dużo bardziej podatne na promieniowanie słoneczne.

Efekt końcowy: plastik, który po kilku latach bez ochrony czerniał, szarzał i matowiał, w rzeczywistości jest konsekwencją sumy kilku czynników – UV, ozonu, chemii drogowej i zaniedbań pielęgnacyjnych. Samo słońce nie jest jedynym winowajcą, ale jest tym, który najdobitniej widać gołym okiem.

Mit „wszystkie plastiki są takie same”

Wielu kierowców traktuje wszystkie zewnętrzne plastiki tak samo: ten sam środek do zderzaka, listwy progowej, gumowej uszczelki i lakierowanego elementu „piano black”. To prosty przepis na przyspieszoną degradację. Tworzywa stosowane na nadwoziu znacząco różnią się składem, twardością, odpornością chemiczną i sposobem starzenia.

Najpopularniejsze są tworzywa takie jak ABS (często w elementach sztywnych, np. niektóre kratki, obudowy lusterek), PP – polipropylen (zderzaki, listwy strukturalne), czy PE – polietylen. Do tego dochodzą mieszanki z dodatkami gumy oraz typowe elastomery w uszczelkach drzwi i szyb. Każdy z tych materiałów inaczej znosi UV, inaczej reaguje na środki chemiczne i wymaga nieco innego podejścia przy pielęgnacji.

Dlatego dwa auta tej samej marki, rocznika i klasy mogą po trzech latach wyglądać zupełnie inaczej, jeśli chodzi o stan listew i zderzaków. Jeden producent w danej partii zastosował lepszy stabilizator UV, drugi w tym modelu postawił na tańszy miks. Do tego dochodzi fakt, czy poprzedni właściciel cokolwiek z plastikiem robił – prosta, regularna pielęgnacja potrafi utrzymać czarne plastiki w bardzo dobrym stanie przez wiele lat.

Krótki przykład z praktyki: dwa podobne auta flotowe z tego samego rocznika, użytkowane w tym samym mieście. Jedno jeździło do myjni automatycznej z silną chemią, a plastiki nigdy nie były zabezpieczane. Drugie było myte ręcznie szamponem o neutralnym pH i miało co kilka miesięcy aplikowany dressing z ochroną UV. Po trzech latach różnica w barwie zderzaków i listew była tak wyraźna, że wyglądały jakby pochodziły z innych epok.

Mit, że „te plastiki po prostu tak mają” zwykle rozbija się o szczegóły: typ materiału, jakość dodatków ochronnych i sposób pielęgnacji. Rzeczywistość jest taka, że większość nowoczesnych tworzyw da się zaskakująco długo utrzymać w dobrej kondycji, jeśli nie traktuje się ich jednym przypadkowym środkiem „do wszystkiego”.

Rodzaje plastików i listew na nadwoziu – co masz na swoim aucie

Gdzie szukać tworzyw narażonych na słońce

Na współczesnym nadwoziu tworzyw sztucznych jest więcej, niż się na pierwszy rzut oka wydaje. Mocno obciążone słońcem są przede wszystkim:

  • zderzaki – zwłaszcza nielakierowane, strukturalne, w dolnych partiach nadwozia,
  • listwy progowe i nakładki progów,
  • listwy boczne na drzwiach, zderzakach, klapach bagażnika,
  • obudowy lusterek zewnętrznych,
  • relingi dachowe, bagażniki, listwy na dachu,
  • ramki szyb (często z tworzyw, a nie z metalu),
  • kratki wlotu powietrza, atrapy chłodnicy, wstawki w zderzakach,
  • zaślepki haków, spryskiwaczy reflektorów i inne drobne detale.

Do tego dochodzą elementy z tworzyw lakierowanych, które wizualnie przypominają lakierowane blachy, ale ich baza to plastik. Wymagają one bardziej „lakierowego” podejścia niż typowe strukturalne plastiki. Osobną kategorią są detale w wykończeniu „piano black” – czarne, silnie błyszczące, zazwyczaj lakierowane lub pokryte specjalną warstwą. One nie tyle blakną, co łapią mikrorysy i matowieją z powodu mechanicznego kontaktu (mycie, osuszanie, szczotki myjni).

Najbardziej narażone na degradację UV i chemię są nielakierowane, porowate lub strukturalne plastiki. Mają otwartą, szorstką powierzchnię, przez co więcej zanieczyszczeń osiada w porach i trudniej je domyć. Gdy do tego dojdzie brak ochrony, promieniowanie UV może działać bez przeszkód w głąb